Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróże. Pokaż wszystkie posty
Jestem absolutną fanką zwiedzania małych miejscowości, z dala od miejskich hałasów, zatłoczonych chodników, kolejek dosłownie do każdej budki. Z resztą, nie jestem zwolenniczką budek, straganów i innych tego typu rzeczy. Jeżeli chcę odpocząć to tylko w ciszy. W raju. Czyli tam gdzie są moim bliscy, śpiew ptaków, szelest liści. Udało mi się znaleźć właśnie takie miejsce. Rejony Kotliny Kłodzkiej są wspaniałe. Sama podróż tam jest już odpoczynkiem i czystą przyjemnością!

Jako miejsce docelowe obraliśmy Sienną. To wieś położona w powiecie kłodzkim licząca ok. 50 mieszkańców i uwierzcie, nie można się tam zanudzić ;-)

Atrakcji mimo wszystko jest tam mnóstwo, my wybraliśmy się na trzydniowy wypoczynek, ale zimą tam wrócimy i to na dłużej!










Ale po kolei... Zacznę może od tego, że Sienna leży w ośrodku Czarnej Góry, położona jest ok. 680 - 830 m n.p.m. Główną atrakcją jest zjeżdżalnia grawitacyjna - najdłuższa w Polsce. Zjeżdzalnia ma długość ponad 900 m, na trasie są 3 pętle, przejazd przez las i potok wiaduktem na wysokości 8 metrów!







Poza zjeżdżalnią grawitacyjną, która niewątpliwie jest atrakcją nie tylko dla dzieci, ale i dorosłych, Sienna ma do zaoferowania w swojej prostocie na prawdę wiele. Przede wszystkim szlaki górskie lub też drogi, po których można spokojnie jechać wózkiem.

Jeżeli jednak same spacery nam nie wystarczą, można udać się autem na przejażdżkę po okolicznych wsiach, gdzie atrakcji jest w brut. Jak na trzy dni, nawet za dużo. My z racji małych dzieci szukaliśmy jednak spokoju i zajęć, które nie byłyby dla nas zbyt męczące i absorbujące, mimo wszystko zanudzić dzieci byśmy nie chcieli. 
Zdecydowaliśmy się zatem odwiedzić Kletno. Cudownie położona wieś w dolinie rzeki Kleśnicy, znana głównie ze znajdującego się tam Rezerwatu Przyrody Jaskinia Niedźwiedzia.
Odwiedziliśmy Muzeum Ziemi, które posiada unikatową kolekcję minerałów i skamieniałości na skalę Polski, jak i Europy. Okazy pochodzą z całego świata. Do rzadko spotykanych znalezisk należą cztery skamieniałe gniazda z jajami dinozaurów - łącznie ponad czterdzieści jaj. Na terenie obiektu znajduje się również mini Park Jurajski. 


Następnym celem naszej podróży był urokliwy zalew w Starej Morawie. Przepiękne widoki, woda ciepła, mnóstwo atrakcji dla dzieci. Mała zjeżdżalnia wodna dla najmłodszych, rowery wodne, kajaki. Ponad to w zalewie jest bardzo płytki brzeg, dzięki czemu dzieci mogą bez obaw się "pluskać". Jest również molo prowadzące do wieży widokowej z której rozpościera się wspaniała panorama. 








Polska jest piękna i oto kolejny dowód! Warto odwiedzać zakątki naszego kraju, bo ma on tak wiele do zaoferowania.

Odwiedziliśmy również Międzygórze, ale temu poświęcę osobny wpis :-)
Sezon urlopowy w pełni! My z racji prac remontowo - budowlanych przeprowadzanych w naszym ogrodzie, właśnie tam, spędzamy każdą chwilę. Tak więc w te wakacje dalszy wyjazd odpada. Jednak organizując nawet krótkie wypady, jestem przygotowana na czarną godzinę, która prędzej czy później zawsze nadejdzie.

Jeżeli zastanawiacie się jak umilić dziecku podróż czy też, co zabrać ze sobą na wypadek niepogody, oto kilka wskazówek. Nasze MUST HAVE nawet na krótką podróż.



1. ZNIKOPIS - nabytek, który towarzyszy nam już od baaardzo długiego okresu i nadal jest bardzo atrakcyjny w momencie, kiedy dopada nas nuda. Pozytywne jest to, że korzysta z niego również nasza młodsza pociecha. 



2. CzuCzu - to propozycja, z którą każdy kto o niej nie słyszał powinien czym prędzej się zapoznać. Wspaniały sposób na spędzanie czasu z dzieckiem. Oferta CzuCzu jest tak bogata, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nie tylko ze względu na wiek, ale również płeć i zainteresowania. U nas hitem są "Zagadki CZuCZu" oraz "Moje pierwsze słowa".



3. Travel Puzzle - puzzle kupione właśnie z myślą o podróżach. Sprawdzają się idealnie! Opakowanie małe, poręczne, w sam raz do auta. W pełni spełnia swoje zadanie.  



4. Gra Hungry Hippos - jakiś czas temu kupiłam tę grę, tak o! Wersja dla dwóch osób, mała, nie zajmuje dużo miejsca. Gra nie tylko sprawia mnóstwo frajdy, ale również doskonali umiejętności zręcznościowe, uczy refleksu i zdrowej rywalizacji. Gra przeznaczona dla dzieci +4, jednak z czystym sumieniem mogę polecić dzieciom młodszym. Nasz trzylatek od razu "załapał" o co chodzi. Co ważne nadaje się do auta. Wystarczy mieć książkę, o której piszę poniżej, świetnie sprawdza się jako stoliczek ;-)



5. Książka "Opowiem Ci, mamo, co robią auta" - to książka nad którą można spędzać godziny, a i tak zawsze znajdzie się nowy element, o którym można opowiadać. Książka idealnie nadaje się dla dzieci w wieku od 2 do 6 lat. Wykonana jest z grubych, tekturowych kartek, dzięki temu jest na prawdę baaardzo wytrzymała! Książka uczy spostrzegawczości oraz rozwija umiejętność opowiadania. Z tej serii znajdziecie jeszcze m. in. "Opowiem Ci, mamo, co robią żaby", "Opowiem Ci, mamo, co robią pająki".




6. Memory - gra pamięciowa, ćwiczy zdolność koncentracji i pamięć wzrokową. Gra przeznaczona dla dzieci powyżej 3 lat i z tym się zgadzam. M. dopiero teraz zaczyna "łapać" o co chodzi. 



Jeżeli macie swoje sprawdzone sposoby na marudy w aucie, lub też wakacyjną niepogodę piszcie! Chętnie wprowadzę też coś nowego do naszego "niezbędnika podróżnika" :-)
Z serii podróże duże i małe! Zapraszamy do Dino Parku :-)



Tym razem korzystając z ładnej pogody i dnia wolnego postanowiliśmy wybrać się do Dino Parku. Czytając w internecie pozytywne opinie na temat Ostrawskiego Dino Parku zdecydowaliśmy się na wycieczkę właśnie tam. M. jest wielkim fanem dinozaurów dlatego traktował tę wycieczkę, jak wycieczkę życia. H. generalnie jeszcze jest wszystko jedno gdzie jedzie, dla niej liczą się trzy fakty:
1. musi być mama,
2. musi być jedzenie,
3. musi się dużo dziać,
reszta jest jej zupełnie obojętna ;-) Tak więc po spakowaniu najpotrzebniejszych rzeczy wyruszyliśmy. Dojazd do Dino Parku jest bardzo łatwy. Dodam tylko, żeby Was nie zmyliła nazwa Dino Park Ostrawa, bo tak na prawdę jest on położony ok. 17 km od Ostrawy. Parking jest bardzo duży, nie kosztuje nic. 
Jeżeli chodzi o ceny wstępu, kształtują się bardzo atrakcyjne. Dzieci do lat 3 nie płacą nic. Dzieci od 3-15 lat płacą jedynie 80 CZK, dorośli 130 CZK. 
Kiedy już kupicie bilety wstępu możecie rozpocząć przygodę z dinozaurami. Dinozaury mają wymiary rzeczywiste, także niektóre sięgają nawet 14 metrów, wydają z siebie odgłosy i ruszają głowami. 



Dino Park jest, o ile można to tak nazwać "dwupoziomowy", u góry znajdziecie, poza dinozaurami oczywiście, takie atrakcje jak kino 3D, my nie skorzystaliśmy z tej atrakcji, uznaliśmy, że jest ona przeznaczona dla nieco starszych dzieci niż nasz 3-latek. Warto dodać, że wejście do kina jest w cenie.
Następną atrakcją jaką napotkacie na swojej drodze to DinoRace! Super tor o długości 100 metrów, a tor ten przejechać można za pomocą ciekawych "pojazdów", a żeby ruszyć ten pojazd potrzebny jest spryt ;-)



Na górnym poziome możecie również coś zjeść, ceny bardzo przystępne, a jedzenie (jak to w Czechach) bardzo dobre. 
Następnie możecie rozpocząć zabawę w odkrywców i spróbować odnaleźć szkielet dinozaura w ogromnej piaskownicy. 



Kiedy "zaliczycie" wszystkie atrakcje, możecie udać się na dół. Sposobów zejścia jest kilka. Wszystko zależy od tego czy macie ze sobą wózki czy też jesteście bez nadbagażu. Jeżeli nie posiadacie małych dzieci i nie macie wózków, możecie zejść stromym zejściem po kamieniach, co jest dodatkową atrakcją. 


Jeżeli natomiast macie wózki tak jak my, zejdziecie ścieżką, która prowadzi przez las. Poza zapachem drzew, śpiewem ptaków, będą Wam towarzyszyły również ryki i piski dinozaurów :-)



Kiedy już znajdziecie się na dolnym poziomie, będzie na Was czekał plac zabaw, unikatowy DinoLabirynt oraz DinoExpress, który zabierze Was na przejażdżkę. 
Jeszcze raz dodam, że WSZYSTKIE te atrakcje są w cenie biletu wstępu. Także jedynie, gdzie możecie wydać pieniądze to na stoiskach z lodami. 
Wyjście z Dino Parku prowadzi oczywiście przez DinoShop.
W sezonie letnim, czyli od czerwca do września Dino Park otwarty jest codziennie w godzinach od 9 - 18. 

Zabierzcie dla dzieci koniecznie czapeczki i krem z filtrem! 
A tym czasem zapraszam do wirtualnej wycieczki po Dino Parku :-)













http://ostrava.dinopark.cz/pl/
Kochani! Zrobiło się ciepło, także sezon na podróże uważam za rozpoczęty. Tak więc tym razem coś z serii 'podróże z dziećmi'.
Wybraliśmy się z naszymi pociechami na weekend do Wrocławia. Mieszkają tam nasi znajomi i to ich właśnie ukaraliśmy naszą obecnością ;-) nie tyle naszą, co naszych pociech. Plan był ambitny. Nie wzięłam jednak pod uwagę tego, że nasze dzieci oszaleją na punkcie Felka (kot) i to on będzie największą atrakcją tegoż wyjazdu. Ja tu chciałam ZOO, Afrykarium, makietę kolejową. No nic, następnym razem.


Udało nam się obejść ZOO, dodam, że nie całe. Udało nam się również wejść do Afrykarium, po 30 minutach oczekiwania w kolejce. Chociaż na pierwszy rzut oka wyglądało, że z godzinę postoimy. Niestety okazało się , że jest to atrakcja dla rodziców lub też nieco starszych dzieci, niż nasz 3 latek. Tłumy, ciepło i wysoka wilgotność powietrza okazały się dla dzieci granicą nie do przejścia. Rada dla tych, którzy planują wizytę w Afrykarium - nie zabierajcie ze sobą wózków, schody są tu sporą przeszkodą. Co do ceny to jest trochę wygórowana, bo 40 zł od osoby dorosłej, dziecko powyżej 3 lat - 30 zł. Jednak każdy kto kocha wodę, przyrodę, zwierzęta i naturę znajdzie tam coś dla siebie. Wspaniały widok pływających rekinów, płaszczek czy ogromnych żółwi robi wrażenie na każdym. Tak więc pomimo wszystko warto było.


H. była pierwszy raz w ZOO, zatem była oczarowana wszystkimi zwierzętami. Chociaż to foki wywarły na niej największe wrażenie. Foki można podziwiać z góry i podglądać pod wodą. M. był w ZOO po raz trzeci, ale jak to dziecko, tam gdzie zwierzęta tam jest zabawa. Porównując pokrótce ZOO, w których bywaliśmy (Chorzów, Ostrawa, Wrocław) te ostatnie jest zdecydowanie najlepsze. Przede wszystkim ze względu na, że zwierzęta można oglądać na prawdę z bliska.






W planach miałam również, wycieczkę na Dworzec Świebodzki zobaczyć największą w Polsce makietę kolejki. No nie tym razem ;-) Felek był ważniejszy.

Przy naszej poprzedniej wizycie we Wrocławiu udało nam się zwiedzić Muzeum Motoryzacji i dodam, że jest to atrakcja dla małych i dużych fanów czterech kółek :-) za nieduże pieniądze można pooglądać super samochody. M. był zachwycony. Mało tego, obejście wokół muzeum jest przeurocze, można wybrać się na spacer nad Ślęzą. Jest też plac zabaw i kawiarnia, w której rodzice mogą uraczyć się pyszną kawką.
My wybraliśmy się również na przejażdżkę zabytkowym tramwajem, co nie za bardzo przypadło do gustu M. Rozpłakał się, że jest za głośno i musieliśmy wysiąść miedzy stacjami, achh no mały wtedy był, zostało wybaczone ;-)



No i na zakończenie na pewno warto wybrać się szlakiem wrocławskich krasnali.
Wrocław pełen jest atrakcji dla najmłodszych, z tymże trzeba mieć szczęście i spasować się z dobrym nastrojem pociech ;-)



Jedno jest pewne, warto jeździć i poznawać świat! ☺

Może jeszcze stali bywalcy tego pięknego miasta są w stanie coś  polecić. Gdzie jeszcze warto zabrać dzieci we Wrocławiu?

*dziękujemy A i M za gościnę i oprowadzenie po Wrocławiu :-)
Kochamy podróże, mamy je zaszczepione od dziecka. Ze swoimi rodzicami dużo podróżowałam, mąż również od dziecka sporo zwiedzał. Obecnie jako odrębna już rodzina, staramy się w miarę możliwości czasowych wyruszać kiedy tylko możemy. Podróżujemy na razie wyłącznie samochodem.



Powodów jest kilka:
◆ z dzieckiem wygodniej autem,
◆ lubimy zatrzymywać się spontanicznie w różnych miejscach i zobaczyć co nie co,
◆ kiedy dziecko ma już dosyć, po prostu zatrzymujemy się, nie jesteśmy od nikogo uzależnieni,
◆ możemy zabrać spooorooo rzeczy,
◆ lubię spędzać czas w aucie, mąż musi mnie słuchać, nigdzie mi nie ucieknie (jestem straszliwą gadułą ;-))


Na prawdę dużo jeździliśmy jeszcze we dwoje, natomiast kiedy pojawił się M. postanowiliśmy nie rezygnować z Naszej pasji i na pierwsze wspólne wakacje wybraliśmy Chorwację. Na wakacje letnie jeździmy we wrześniu. Plusów wrześniowych podróży z małym dzieckiem jest co niemiara.
Przede wszystkim ludzi jest dużo mniej, nie ma upierdliwej młodzieży szkolnej no i nadal jest ciepło!


Odnośnie tego, gdzie się kwaterujemy, żeby było komfortowo, nie trzeba było się gnieździć w jednym pokoju i żeby było tanio zrobię osobny post.


W każdym razie zanim dotrzemy na miejsce i będziemy się rozkoszować cudowną pogodą, pysznym jedzeniem oraz wspaniałymi widokami trzeba przeżyć podróż. Dla wielu to koszmar - rozumiem ten ból.
Jak to wygląda u nas?
Przede wszystkim na dalekie podróże wyruszamy ok. 19:30 czyli w porze, kiedy nasze dzieciaczki idą spać.
Gorzej jest, kiedy zapowiada się podróż kilku godzinna w dzień. No, to już bywa różnie, bo dużo można się rozpisywać na temat cudownych sposobów ogarnięcia sytuacji w 'puszce', ale prawda jest taka, że kiedy dziecko ma focha i nie chce współpracować to Amen, jesteśmy skończeni. Drugi wariant, który nam się ostatnio przytrafił to ząbkowanie. H. ciężko je znosi i w aucie mieliśmy mały sajgon, ale jakoś udało się załagodzić sytuację żelem na ząbkowanie w ilości duuużej ;-). Jednak optymistycznie zakładając, że dzieci nie ząbkują, są zdrowe, nie mają choroby lokomocyjnej no i chcą współpracować jest wspaniale! Tylko co zrobić, żeby po godzinie nużącej jazdy nie usłyszeć 'mamo już?', tudzież w wersji nie mówiącej głośne 'łeeeeeeee' ?

Ja zawsze mam pod ręką:
◇ małe przekąski: chrupki (polecam jaglane, gryczane - do kupienia w sklepie ze zdrową żywnością), petitki zwierzaczki (bawimy się ze starszym Bratem w zgadywanie co to za zwierzę i naśladujemy odgłosy tych zwierząt), obowiązkowo coś do picia,
◇ książki, nie tylko takie do czytania, bo dziecko i tak nie jest w stanie długo słuchać, ale przede wszystkim takie do oglądania,
◇ podkładkę sztywną, kolorowankę i kredki,
◇ płyty CD - polecam zestaw składający się z trzech książek i płyt - super opracowanie,
◇ ulubione, najbliższe sercu dziecka zabawki,
◇ głowę pełną pomysłów ;-) wymyślamy na bieżąco jakieś zabawy, np. zgadywanki (co to jest?), opowiadamy jakąś historię, ważne żeby to była wspólna zabawa.



Jednak mimo wszystko najważniejsze jest pozytywne nastawienie wszystkich podróżujących! Nie wprowadzajmy nerwowej atmosfery tuż przed wyjazdem, dziecko czuje negatywne emocje. Podróż ma nas jednoczyć, nie dzielić.
Nie zawsze jest różowo, ale może warto próbować zaszczepić w dziecku chęć zwiedzania i podróżowania?
Ja też mam kilka mrocznych historii w swoim dorobku, jedna z nich tak na zakończenie.


Kiedy wracaliśmy z Chorwacji M. miał 7 miesięcy. Wszystko miałam wyliczone co do minuty, mały miał stałe pory wstawania na kaszkę. Byłam przygotowana (tak jak w drodze na wakacje) miałam w termosie gorącą wodę, jednak nie przewidziałam tego, że tamtejsza woda po dłuższym odstaniu zamienia się dosłownie w drobinki kamienia, masakra jakaś. Po drodze stanęliśmy w korku (był wypadek), a M. akurat z zegarkiem w ręku obudził się na kaszkę. Byłam tak zdesperowana, że myślałam, że wysiądę i pobiegnę gdzieś po wodę. Ta woda wyglądała tak obrzydliwie, że ja bym się nie napiła, a co dopiero dać dziecku. Nooo, wtedy dowiedzieliśmy się, jak donośny jest głos naszego wczasowicza na tak małej przestrzeni. W akcie desperacji dałam mu soczek, który miałam w drugiej butelce, udało się sytuację załagodzić na godzinę, na szczęście do tego czasu dojechaliśmy do najbliższej stacji po wodę.
Do dzisiaj nie ogarniam, dlaczego nie przegotowałam i nie wlałam do termosa wody mineralnej...




Obsługiwane przez usługę Blogger.