Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta bułki desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciasta bułki desery. Pokaż wszystkie posty
Czy wiecie, że... minął już rok!? Rok odkąd opublikowałam pierwszego posta na blogu! Nie jest to takie łatwe, jak by się mogło wydawać, zwłaszcza, kiedy jest się podwójną mamą, prowadzącą dom i ogarniającą wszystko co z tym związane. Jest to czasochłonne zajęcie, zwłaszcza, kiedy większość wpisów to przepisy kulinarne. Jest to dosyć trudne, ugotować, bądź upiec coś kiedy już dwa małe łobuziaki polują na to, a Ty człowieku zrób jeszcze dobre zdjęcia ;-) 

Były chwile zwątpienia, brak czasu, ale każdy komentarz, każdy lajk, każde udostępnienie posta dodaje kopa i chęci do działania!
Przede mną nowe wyzwania, nowe pomysły. Rodzi się tego sporo, a czasu jakoś w dobie nie przybywa. 
Czego nauczyłam się przy prowadzeniu bloga? Dobrej organizacji dnia, dosłownie każdej chwili! Staram się nie marnować żadnej minuty. Oczywiście nie zawsze to wychodzi tak jak sobie zaplanuję, ale staram się i uczę. 

Pewnie jesteście ciekawi, które posty cieszyły się największym zainteresowaniem?

Otóż, przed Wami TOP 5 najczęściej wyświetlanych wpisów!

1.  Tort Skittles który upiekłam Michałowi na Dzień Dziecka. Jego mina na widok TAKIEGO tortu rozbawiła nas do łez!
2. SOS przeziębienie - wpis trochę nieaktualny jeżeli chodzi o M. bo od zeszłego roku zaszła w nim spora zmiana i teraz bez problemu zażyje każde lekarstwo. Jedno się natomiast nie zmieniło! Nadal stosujemy metody zawarte w tym wpisie i u nas to działa! 
3. Jedzenie do przedszkola #2 - SUPER! Cieszy mnie to, że szukacie pomysłów na zdrowe i dobre przekąski dla Waszych pociech. Dostaję od Was czasami maile z pytaniami, dlaczego ten cykl nie jest kontynuowany. Przepraszam i obiecuję poprawę! Tak to jest jak człowiek ma w głowie mnóstwo pomysłów, a czasu na ich realizowanie znacznie mniej. Ale nowe przepisy w natarciu, a ten cykl planuję rozwijać dalej. No i te bułeczki maślaneeee mmmm...
4. Klopsiki z indyka - widzę, że u Was również są obiadowym pewniakiem. Łatwe i szybkie w przygotowaniu, a dzieciaczki je kochają. Czego chcieć więcej!?
5. No i w końcu Misja Rodzinka o.. Misja: Rodzinka. Recenzja SUPER rodzinnej książki. Bardzo chętnie czytany post, bo i konkurs był. Do wygrania były dwa egzemplarze książki, udział w konkursie wzięło sporo osób, bo i nagroda była tego warta.

Dziękuję Wam, że wchodzicie na bloga, czytacie, komentujecie czy to tu, na Facebooku czy też na Instagramie (bo tam też nas znajdziecie!) To bardzo miłe :-) 

A na koniec zdjęcie tortu, które wywarło chyba nie tylko na M duże wrażenie! 






Podzielcie się w komentarzach, które wpisy są Waszymi ulubionymi. Podpowiedzcie czego jeszcze brakuje na blogu, a co jest niepotrzebne! Wszystkie komentarze i sugestie mile widziane :-)

Ciasteczka uwielbiane przez wszystkie dzieciaczki. Idealne na świąteczny stół!
Błyskawiczne w przygotowaniu, trochę kruche z delikatnym pomarańczowym posmakiem. Spróbujcie, a nie będziecie żałować!




Potrzebujemy:


- skórka z pomarańczy

- 300 g miękkiego masła
- 250 g cukru pudru
- 600 g mąki (ewentualnie trochę więcej)
- 3 żółtka
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Miękkie masło wraz z cukrem, skórką z pomarańczy i żółtkami ucieramy mikserem na puszystą masę. Następnie dodajemy partiami mąkę z proszkiem do pieczenia. W razie gdyby mikser zawodził, ciasto wyrabiamy rękami. 


Gotowe ciasto rozwałkuj i wykrawaj dowolnymi foremkami. Ciasteczka umieszczamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190.


Ciasteczka pieczemy 10 - 12 minut.


No i polewa na ciasteczka, którą pamiętam z dzieciństwa - najlepsza, bo babcina :-)

Potrzebujemy:

- 1 1/2 łyżki wody
- 3 łyżki cukru
- 50 g masła
- 4 łyżeczki gorzkiego kakao

Wodę z cukrem umieszczamy w rondelku i zagotowujemy, dodajemy masło i je roztapiamy, następnie wsypujemy kakao i mieszamy do czasu uzyskania gładkiej konsystencji. Teraz pozostaje tylko ozdabianie :-)
Pamiętajcie, że ciasteczka możecie upiec już dziś, ale z ozdabianiem czekoladą lepiej poczekać na 2 dni przed świętami.





*Przepis zmodyfikowany pochodzi z bloga Anyżkowo
Kolejny wpis z serii "Co do jedzenia do przedszkola / szkoły?" 

Zdradzę Wam przepis na wyjątkowo maślane i pulchne drożdżowe bułeczki, które w Naszym domu znikają w mgnieniu oka. Zrobienie ich zajmuje niewiele czasu, a uwierzcie, że nie pożałujecie. Bułeczki można zrobić z dowolnym dżemem, czekoladą lub po prostu suche. Ja zrobiłam z konfiturą truskawkową własnej roboty :-)
Mój syn chętnie zabiera te bułeczki ze sobą do przedszkola. Za zwyczaj 2 bułeczki zostawiam puste, z racji tego, że M. lubi mnie zaskakiwać i często wyskakuje z hasłem "chcę tę bułeczkę z serkiem / suchą". Staram się, żeby nic mnie nie zaskoczyło ;-)


Potrzebujemy:
- 500 g mąki + 3 łyżki
- 100 g cukru
- 2 jajka
- 30 g świeżych drożdży
- 250 ml mleka (ciepłego)
- szczypta soli
- 100 g masła


W garnku podgrzewamy mleko. Ciepłe (nie gorące!) mleko wlewamy do wysokiego, plastikowego pojemnika i łączymy z pokruszonymi drożdżami, dodajemy łyżkę cukru i 3 łyżki mąki, całość mieszamy, przykrywamy ręcznikiem i odstawiamy w ciepłe miejsce na 10 - 15 minut.



W rondlu rozpuszczamy masło, dodajemy resztę cukru i mieszamy. Do miski wsypujemy przesianą mąkę, sól, jajka. Dodajemy przestudzone masło oraz wyrośnięty zaczyn. Całość mieszamy widelcem, aż do połączenia składników, następnie ciasto wykładamy na oprószoną mąką stolnicę i dokładnie wyrabiamy ok. 5 - 7 minut co jakiś czas podsypując mąkę w razie potrzeby. 

Wyrobione ciasto wkładamy do miski oprószonej mąką i przykrywamy ręcznikiem. Miskę umieszczamy w ciepłym miejscu (ja zawsze daję pod kołdrę ;-)) na ok. 45 minut lub do czasu, aż podwoi swoją objętość. 





Wyrośnięte ciasto wykładamy na stolnicę i dzielimy na 9 części. Nie wałkujemy! Ciasto spłaszczamy rękami i na każdy kawałek nakładamy konfiturę (2 łyżeczki). Ciasto zawijamy i formujemy na kształt bułeczek.







Gotowe bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, tak, aby się ze sobą stykały i smarujemy mlekiem. Blaszka powinna być kwadratowa o długości boku ok. 22 cm.


Bułeczki pieczemy w nagrzanym do 180 piekarniku (góra - dół) przez ok. 30 minut, tak, aby góra była dobrze przyrumieniona. 






Smacznego :-)



Kiedy pomyślę sobie o nadchodzących miesiącach dopada mnie straszna chandra. Opadam z sił, nic mi się nie chce - pewnie wiele z Was to zna i nieraz szuka pomysłu, jak to zwalczyć. No to zdradzę Wam jeden z moich sposób. Jedzenie! Dobre jedzenie :-) 

Tartaletki z kremem mascarpone i białą czekoladą oraz malinami. Niebo w gębie - uwierzcie.




Potrzebujemy (na kruche ciasto, 6 tartaletek):
- 1 szklanka przesianej mąki
- 100 g zimnego masła
- 1 żółtko
- 2 łyżki brązowego cukru

Wszystkie składniki umieszczamy w misce i zagniatamy. Formujemy kulkę, zawijamy w folię spożywczą i umieszczamy w zamrażarce na ok. 15 minut. Schłodzone ciasto umieszczamy na oprószonej mąką stolnicy i wałkujemy. Okrągłą foremką wykrawamy kółka. Ciasto umieszczamy w tartaletkach  i delikatnie palcami dociskamy do wnętrza foremek.
Na ciasto wykładamy papier i umieszczamy na nim fasolę lub też ceramiczne obciążniki. Tartaletki wkładamy do nagrzanego do 200 piekarnika i pieczemy wstępnie ok. 7 minut. Po tym czasie zdejmujemy papier wraz z zawartością i pieczemy kolejne 7 minut lub też do momentu kiedy ciasto nabierze złotego koloru.


Do napełnienia potrzebujemy:
- 250 g zimnego mascarpone
- 1 tabliczka białej czekolady
- ok. 200 g świeżych malin

Czekoladę rozpuścić w garnuszku z grubym dnem (ciągle mieszać). Kiedy lekko przestygnie, połączyć w misce z serkiem - delikatnie zmiksować, tylko do połączenia się składników.

Na przestudzone tartaletki, łyżką nakładamy krem. Następnie układamy maliny. Gotowe!

Smacznego :-) 

Bułeczki drożdżowe są u nas hitem weekendowych śniadań. Dzisiaj proponuję Wam przepis na jutrzejsze śniadanko. Gwarantuję, że z tym przepisem poradzi sobie każdy, kto tylko ma dobre chęci ;-)
Jako że maliny można kupić bez najmniejszych problemów, działajcie!



Potrzebujemy: 
- 150 ml mleka
- 30 g świeżych drożdży
- 60 g brązowego cukru
- 32,5 g masła
- 300 g mąki
- 1 jajko
- 1/2 łyżeczki soli
- ok. 200 g świeżych malin


W garnku podgrzewamy mleko. Ciepłe (nie gorące!) mleko łączymy z cukrem i drożdżami. Delikatnie mieszamy, aż cukier się rozpuści.
W rondlu rozpuścić masło i lekko ostudzić. Do mleka dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy ciasto. Na podsypaną mąką stolnicę wyciągamy ciasto (w razie gdyby było bardzo klejące można dosypać mąki) i wałkujemy je na prostokąt o grubości ok. 1 cm.
Ciasto kroimy na 9 części. Na każdy kawałek nakładamy kilka umytych malin i zawijamy ciasto, pilnując, aby w miejscach gdzie będziemy ciasto łączyć nie znalazła się mąka, utrudni to bowiem zadanie. 



W rękach formujemy jeszcze bułeczki i układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Bułeczki układamy miejscem klejenia do dołu. Odstawiamy je na 15 minut, aby jeszcze trochę wyrosły. 
W tym czasie włączamy piekarnik na 180.



Bułeczki smarujemy mlekiem i wkładamy do piekarnika na ok. 20 minut lub do czasu, aż nabiorą złocistego koloru. 

Jeszcze ciepłe bułeczki smarujemy lukrem.
Ulubiony deser naszego Starszaka - idealny w tak upalne dni! Błyskawiczny w przygotowaniu, rozpływa się w ustach :-)



Potrzebujemy:

- 250 ml śmietanki 30%
- 1 galaretka owoce leśne
- 450 ml gorącej wody (do przygotowania galaretki)
- 6 biszkoptów (np. Lu Petitki)

Ilość porcji zależy od wielkości salaterek.

Galaretkę rozpuszczamy w 450 ml gorącej wody i czekamy aż zacznie tężeć. Kiedy już będzie dostatecznie twarda (ale tak, aby dało się ją przelać) zaczynamy ubijać śmietanę w wysokim pojemniku. Do prawie ubitej śmietany wlewamy tężejącą galaretkę i miksujemy aż składniki się połączą (nie za długo). Odrobinę galaretki zostawiamy do przyozdobienia deseru. W tym celu wkładamy resztę galaretki do lodówki.

Do salaterek dajemy po jednym biszkopcie i wykładamy na nie nasz krem. Deser wkładamy do lodówki i czekamy aż stężeje. 

Podawać na zimno.
Smacznego :-) 
Sezon na jagody w pełni, tak więc trudno nie skorzystać i przejść obojętnie obok tych wspaniałych owoców. Dzisiaj prezentuję Wam bułeczki drożdżowe z jagodami, czyli popularne i kochane chyba przez wszystkich - jagodzianki. 




Jeżeli nie macie siły i cierpliwości, aby wyrabiać ciasto drożdżowe, ten przepis jest dla Was!

Zaczyn:
- 30 g świeżych drożdży
- 1 łyżka cukru 
- 4 łyżki ciepłego mleka

Drożdże kruszymy palcami i umieszczamy w większej miseczce, do tego dodajemy cukier i rozcieramy widelcem. Następnie dodajemy mleko i mieszamy. Miskę przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy na 10 minut.

Pozostałe składniki:
- ok. 180 ml mleka
- 100 g masła
- 500 g mąki
- 3 żółtka
- 2 łyżki brązowego cukru
- szczypta soli

Nadzienie:
- ok. 150 g umytych jagód
- cukier puder

Masło wraz z mlekiem umieszczamy w rondelku i podgrzewamy aż do rozpuszczania się masła. 
Do miski przesiewamy mąkę z solą, dodajemy przestudzone mleko z masłem, żółtka wyrośnięte drożdże. Wszystko mieszamy łyżką do połączenia składników, ciasto będzie gęste.
Tak wymieszane ciasto, przykrywamy ponownie ścierką i odstawiamy na 10-15 minut.

Po tym czasie podsypujemy stolnicę mąką i wyciągamy ciasto. Wyrabiamy dosłownie 1-2 minuty. Miskę obsypujemy mąką i wkładamy do niej ciasto uformowane w kulę. Miskę przykrywamy ręcznikiem i umieszczamy w ciepłym miejscu, np. pod kocem na ok. 45 minut lub do podwojenia objętości. 




Wyrośnięte ciasto wykładamy na stolnicę i dzielimy na dwie części. Formujemy z nich wałki. Każdy wałek dzielimy na 6 części (najlepiej plastikowym nożem). Palcami rozcieramy ciasto na niewielkie placki. Na każdy placuszek nakładamy ok. 2 łyżeczki jagód i posypujemy szczyptą brązowego cukru. Ciasto zawijamy, pilnując, aby w miejscach gdzie będziemy ciasto łączyć nie znalazła się mąka, utrudni to bowiem zadanie. W rękach formujemy jeszcze bułeczki i układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Bułeczki układamy miejscem klejenia do dołu. Odstawiamy je na 15 minut, aby jeszcze trochę wyrosły. 
W tym czasie włączamy piekarnik na 170.




Bułeczki smarujemy mlekiem i wkładamy do piekarnika na ok. 25-30 minut lub do czasu, aż nabiorą złocistego koloru. 

Jeszcze ciepłe bułeczki smarujemy lukrem.

Potrzebujemy:
- 3 kopiaste łyżki cukru pudru
- 1 łyżka wody
- 2 łyżki soku z grejpfruta 

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i silikonowym pędzelkiem rozprowadzamy po bułeczkach.

Smacznego! :-)
Truskawkowy szał trwa!
Jeżeli już nie surowe, nie w kompocie, nie w cieście, nie na obiad, to co jeszcze można zrobić z truskawkami!?

Ja zrobiłam truskawki z wiórkami białej czekolady pod dwukolorową kruszonką, mmmm :-)


Potrzebujemy:
- ok. 200 g umytych truskawek
- 3 kostki białej czekolady
- 1 szklanka mąki
- ok. 80 g masła (roztopionego)
- 1 łyżka kakao
- 3 łyżki brązowego cukru

W jednej misce mieszamy mąkę z cukrem, po czym po równo rozdzielamy na dwie miski, do jednej z nich dodajemy kakao. Do każdej miseczki wlewamy po równo roztopione masło. Wszystko mieszamy widelcem lub wyrabiamy palcami. Wyrobione ciasta zawijamy do folii spożywczej i wkładamy do lodówki na 10 minut.
W tym czasie na dnie naczynia żaroodpornego układamy truskawki i posypujemy startą na tarce czekoladą.


Kruszonkę wyciągamy z lodówki i układamy na truskawkach. Następnie wkładamy naczynie do nagrzanego do 180° piekarnika i pieczemy przez ok. 30 minut.

Smacznego ☺

Milion Smaków Truskawek - druga edycja
To jedno z tych ciast, które nie dość, że zawsze się udaje, to zawsze wszystkim smakuje i jest błyskawiczne w przygotowaniu. Z racji, że sezon na nasze polskie i najlepsze truskawki w pełni, mowy o innym cieście niż z truskawki być nie może. A że rabarbar i truskawki idealnie się komponują stąd mój dzisiejszy wybór :-)




Potrzebujemy:
- 7/8 kostki margaryny
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- 5 dużych jajek
- 300 g mąki
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- 110 g cukru
- ok. 80 g truskawek
- 2 laski rabarbaru

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. 

Miękką margarynę, olej i cukier umieszczamy w misce i mieszamy ręką.
Mąka powinna być przesiana przez sitko. Po dokładnym wymieszaniu składników dodajemy na przemian jedno jajko, 2 kopiaste łyżki mąki. Po każdym dodaniu jajka, czy też mąki musimy dokładnie wymieszać masę. Proszek do pieczenia dodajemy wraz z ostatnią porcją mąki. 
Rabarbar i truskawki myjemy. Ciasto wylewamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Owoce umieszczamy na górze ciasta i delikatnie wciskamy do środka. Tak przygotowane ciasto wkładamy do nagrzanego na 170° piekarnika i pieczemy ok. 35 minut lub do tzw. suchego patyczka. 

Smacznego ☺



Rabarbarowa rewolucja

Milion Smaków Truskawek - druga edycja
Dzień Dziecka tuż tuż. Tak więc chodzę, rozmyślam, planuję, piekę. Nosiłam się z zamiarem upieczenia tortu dla moich małych Szkrabów, a szczególnie dla tego starszego, który jest absolutnym fanem Skittlesów! Z okazji dnia dziecka postanowiłam udzielić mu dyspensy, a co! Jemu też się coś od życia należy ;-)
Opis jest bardzo obszerny, ale tort nie jest aż tak pracochłonny.
Ażeby upiec takowy tort musimy rozpocząć od upieczenia biszkoptów, bo potrzebne będą aż dwa. 



Potrzebujemy:

- tortownicę o średnicy 16 cm
- 2 duże jajka
- 80 g przesianej mąki 
- 70 g cukru
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 krople octu winnego
- 1 łyżeczka oleju

Powyższy skład jest na jeden biszkopt! 
Piekarnik nagrzać do 180°. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy cukier dalej miksując. Do żółtek dodajemy proszek do pieczenia i ocet - wymieszać widelcem (żółtka 'urosną'). Tak przygotowane żółtka dodajemy do białek, dalej miksując. Dodać olej. Na koniec dodajemy przesianą mąkę, delikatnie wymieszać do połączenia składników. Biszkopt wylewamy na tortownicę, której uprzednio brzegi smarujemy masłem i posypujemy mąką. Na dno tortownicy dajemy papier do pieczenia. Biszkopt pieczemy ok. 18 - 20 minut.
Po upieczeniu biszkopt od razu wyciągamy z piekarnika.

Do pierwszego przełożenia tortu potrzebujemy:
- 1 galaretka owoce leśne
- 150 ml schłodzonej śmietany kremówki 30%

Galaretkę robimy według przepisu na opakowaniu. Schładzamy i w momencie kiedy zacznie tężeć zaczynamy ubijać śmietanę w wysokim naczyniu. Kiedy śmietana zacznie sztywnieć dolewamy małym strumieniem tężejącą galaretkę. Jeden z biszkoptów przekrawamy na pół i wkładamy ponownie do tortownicy. Krem wylewamy na biszkopt (ilość jaką wlejemy zależy od nas, ja wlałam połowę porcji, resztę zjedliśmy łyżkami ;-))
Biszkopt wkładamy do lodówki i czekamy do momentu, aż masa całkowicie stężeje.

Drugie przełożenie tortu to:
- 330 ml śmietany kremówki 30%
- 250 g mascarpone
- 1 śmietanfix
- ok. 100 g umytych truskawek

Śmietanę i mascarpone umieszczamy w wysokim naczyniu i zaczynamy miksować. Kiedy masa będzie gęstniała dodajemy śmietanfix i miksujemy do momentu, kiedy masa będzie sztywna. 
1/3 kremu wykładamy na biszkopt i układamy na nim pokrojone truskawki. Następnie przykładamy biszkopt i smarujemy górę i boki pozostałym kremem. 




Do wykończenia tortu potrzebujemy:
- 2 duże opakowania Skittles
- 8 opakowań wafelek WW (w każdym opakowaniu 4 wafelki)

Na wysmarowane śmietaną boki tortu, przykładamy wafelki (po dwie, bo taki szeroki będzie każdy kawałek tortu). Kiedy już całość jest wyłożona, na górze tortu układamy Skittles'y.

Pomysł na tort znalazłam na Youtube już jakiś czas temu i czekałam tylko na okazję:-) 
Poza wystrojem tortu, reszta jest moją inwencją.

Smacznego:-)



Milion Smaków Truskawek - druga edycja
Z okazji Dnia Mamy postanowiłam uraczyć moją Mamę oraz siebie (no tak, tak i wszystkie Sępy ;-) dookoła też) przepysznym deserem. Jeżeli jeszcze nie macie pomysłu na prezent, a nie chcecie iść na łatwiznę polecam! (Oczywiście porcja przygotowana na potrzeby wpisu ;-))



Potrzebujemy (na kruche ciasto, 6 tartaletek):
- 1 szklanka przesianej mąki
- 100 g zimnego masła
- 1 żółtko
- 2 łyżki brązowego cukru

Wszystkie składniki umieszczamy w misce i zagniatamy. Formujemy kulkę, zawijamy w folię spożywczą i umieszczamy w zamrażarce na ok. 15 minut. Schłodzone ciasto umieszczamy na oprószonej mąką stolnicy i wałkujemy. Okrągłą foremką wykrawamy kółka. Ciasto umieszczamy w tartaletkach  i delikatnie palcami dociskamy do wnętrza foremek.
Na ciasto wykładamy papier i umieszczamy na nim fasolę lub też ceramiczne obciążniki. Tartaletki wkładamy do nagrzanego do 200 piekarnika i pieczemy wstępnie ok. 7 minut. Po tym czasie zdejmujemy papier wraz z zawartością i pieczemy kolejne 7 minut lub też do momentu kiedy ciasto nabierze złotego koloru.

Tartaletki wypełniłam kremem, na który potrzebujemy:
- 330 ml śmietanki 30% (dobrze schłodzonej)
- 250 g mascarpone
- 1 łyżka cukru pudru
- małe opakowane Śmietanfix
- ok. 400 g świeżych truskawek

Truskawki dokładnie myjemy, obieramy i blendujemy. Śmietanę wraz z mascarpone umieszczamy w wysokiej misce i miksujemy na wolnych obrotach. W momencie kiedy krem będzie gęstniał dodajemy cukier puder i śmietanfix. Do gotowego kremu dodajemy truskawki i delikatnie mieszamy.

Schłodzony krem nakładamy na tartaletki tuż przed podaniem.
Smacznego :-)


Milion Smaków Truskawek - druga edycja
Idealna propozycja na szybkie śniadanie lub też podwieczorek.
Bułeczki, które muszę robić co sobota na śniadanie, na specjalne życzenie mężczyzn w naszym domu. Ilość sposobów zjedzenia bułeczek nieograniczona! Z owocami, z dżemem, ze śmietaną lub też na sucho :-)
Przygotowanie nie zajmie Wam więcej jak 10 minut.




Potrzebujemy:
- 220 g przesianej mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 5 łyżek masła
- 1 łyżka brązowego cukru
- ok. 50 g czekolady deserowej i białej pokrojonej w małą kostkę
- ok. 80 ml mleka

Mąkę przesiać do miski, dodać masło i wyrabiać palcami, aż masa będzie przypominała zacierki. Dodajemy cukier i czekoladę i mieszamy. Następnie dolewamy mleko i wyrabiamy ciasto. Konsystencja ciasta nie powinna być zbyt klejąca, ale gdyby była za sucha należy dolać jeszcze trochę mleka. Ciasto umieszczamy na oprószonej mąką stolnicy i wałkujemy na prostokąt o wymiarach ok. 10 x 15 cm i grubości ok. 2,5 cm. Ciasto kroimy na 9 kawałków. Bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 220°. Pieczemy ok. 10 - 12 minut, aż wyrosną i nabiorą złocistego koloru.
Bułeczki idealnie smakują jeszcze na ciepło.
Przepis pochodzi z książki z serii "Z kuchennej półeczki".


Smacznego :-)
Gruszka nie jest moim ulubionym owocem, dlatego zrobiłam jeden podstawowy błąd. Pozwoliłam na to, aby moje dzieci nie znały smaku gruszki. Postanowiłam to szybko zmienić i zapoznać dzieciaczki z tym smakiem. Oczywiście oczami też się 'je" dlatego gruszki musiały wyglądać przede wszystkim atrakcyjnie i ciekawie. Przyznam, że w tej formie to i ja zakochałam się w gruszkach ;-)
Jeszcze tylko dwa słowa na zachętę, dlaczego jeść gruszki.
Okazuje się, że gruszka jest jednym z niewielu owoców, które zawierają jod! Poza tym bogate są m. in. w fosfor, wapń, magnez, bor, żelazo, miedź. 



Potrzebujemy:
- 3 dojrzałe, ale nie za miękkie gruszki*
- gotowe ciasto francuskie
- szczypta cynamonu
- łyżeczka brązowego cukru
- trochę mleka

Gruszki myjemy i obieramy. Ciasto francuskie kroimy wzdłuż na paski o grubości 1 cm. Gruszki ustawiamy w naczyniu żaroodpornym na papierze do pieczenia. Posypujemy je od góry cynamonem i zaczynamy zawijać w ciasto francuskie.
Pędzelek kuchenny zamaczamy w mleku i smarujemy zawinięte gruszki. Na koniec posypujemy cukrem.
Tak przygotowane gruszki wstawiamy do nagrzanego na 190° piekarnika i pieczemy ok. 20 minut lub do czasu kiedy ciasto nabierze złotego koloru.

Krem angielski, z którym podałam gruszki był trafieniem w samo sedno. Smaki komponowały się idealnie!
Krem przygotowałam z przepisu Doroty z mojewypieki.com
z tymże robiłam z połowy porcji i zamiast białego cukru, użyłam brązowy. Zatem...

Potrzebujemy:

- 125 ml mleka 3,2%
- 125 ml śmietany 30%
- 3 żółtka
- 1 1/2 łyżki brązowego cukru z wanilią


Do garnuszka przelewamy mleko i kremówkę. Mieszamy i doprowadzamy do wrzenia.
W międzyczasie, zanim mleko się zagotuje, w misie umieszczamy żółtka i cukier z wanilią. Delikatnie miksujemy, tak, aby nie zrobiła nam się piana. Do otrzymanego kremu dodajemy połowę zagotowanego mleka, miksujemy.
Mleko z żółtkami z powrotem przelewamy do garnuszka z pozostałym mlekiem i podgrzewamy na małym ogniu, mieszając łyżką, do lekkiego zgęstnienia: mieszanka powinna lekko oblepiać łyżkę (będzie lekko gęsta). Zdejmujemy z palnika, nie doprowadzając do wrzenia - krem by się natychmiast zważył. Wystudzić, następnie przykryć folią spożywczą (powinna dotykać kremu), można schładzać w lodówce.
Smacznego ☺

*Oczywiście ilość gruszek, zależy od tego jak duża jest Wasza rodzina :-)


Obsługiwane przez usługę Blogger.